niedziela, 11 maja 2014

Włoska niedziela
El domingo italiano

Ukrywam się w kuchni.
Me escondo en la cocina.


... przed samą sobą też...
... de mí misma también...


albo przede wszystkim przede mną.
o sobre todo de mí misma.


__________________________

ryż arborio
prosciutto
szparagi
orzechy
oregano
pieprz
liść laurowy
ziele angielskie
zioła prowansalskie
oliwa z oliwek
cebula
czosnek

sobota, 3 maja 2014

Magic Custard Cake - Chocolate version


Rok temu ponoć bardzo modne na blogach, skusiło mnie swoimi magicznymi warstwami i czekoladowością. Wyszło, jak wyjść miało, ze swoimi warstwami, było dobre, mojego serca jednak nie podbiło. W trakcie jedzenia nie mogłam przestać myśleć o brownie...


______________________________

Przepis: Rustykalna Kuchnia

piątek, 11 kwietnia 2014

Bazyliowe babko-ciasto
Pastel de albahaca


Krótko mówiąc: ta niecodzienna babka przywróciła mi uśmiech :).


Nie jako ciasto samo w sobie, ze swoim interesującym smakiem, tylko jako wyzwanie.


_______________________________________


Ingrediencje:

2 i 1/4 szklanki mąki pszennej
1 i 1/2 doniczki bazylii
3/4 szklanki cukru (w tym 2 torebki cukru wanilinowego po 16g)
120 g masła
2 jogurty naturalne po 165g
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
2 jajka
skórka stara z połowy cytryny

WAŻNE jest to, żeby składniki były w temperaturze pokojowej, no chyba, że ktoś lubi zakalce :).

Czary:

Listki bazylii umyć, posiekać na mniejsze kawałeczki i zmiksować z częścią jogurtu, po czym wymieszać z resztą jogurtu i dodać skórkę cytrynową.
Mąkę przesiać z solą, sodą, proszkiem do pieczenia. Odstawić.
Masło zmiksować z cukrem na białą masę. Dodawać po kolei jajka, dalej miksując. Zmniejszyć obroty i dodawać mąkę na zmianę z jogurtem. Miksować na wolnych obrotach jedynie do wymieszania składników.
Masę wlać do formy uprzednio wysmarowanej masłem i wysypanej mąką. Piec 45-60 minut w 150 stopniach.

Za płatki chabrów i róż (otworzyłam je wczoraj dla tych zdjęć i powalił mnie ich przepiękny zapach) dziękuję Ziołowemu Zakątkowi!

piątek, 14 marca 2014

Babka z waniliowymi piegami
Babka de yogur con pecas de vainilla


Nie będę owijać w bawełnę: już od dziecka nie znoszę Wielkanocy. Z tego okresu dobrze wspominam tylko dwie rzeczy: domowy chrzan i babki piaskowe Matki Chrzestnej.
Na próżno prosiłam o nie mamę: nie robiłam nigdy, nie umiem. Ta sama śpiewka co roku.
Teraz w końcu mogę upiec sobie sama i nie potrzebuję do tego nawet świąt. Jedynym, czego mi brakowało przez kilka był czas. Wczoraj jednak w końcu mi się udało:
Moją pierwszą babkę upiekłam w małym, kapryśnym pudle na prąd! Obaw miałam co niemiara, ale chyba jednak niepotrzebnie...
______________________________


Ingrediencje:


90 g masła
1/2 szklanki drobnego cukru (w tym 20g cukru wanilinowego)
1 i 1/2 jajka (ja dałam: jedno średnie i drugie baaaardzo malutkie)
3/4 szklanki kremowego jogurtu naturalnego
1,5 szklanki mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 laska wanilii
szczypta soli

Czary:


Składniki wyjąć ok 2h przed pieczeniem, żeby osiągnęły temperaturę pokojową (w przeciwnym wypadku będzie zakalec).
Mąkę, sodę, proszek do pieczenia, sól przesiać. Odstawić.
laskę wanilii przekroić na pół i "wyziarenkować". Ziarenka wymieszać z jogurtem.
Masło utrzeć z cukrem na białą masę. Wbijać jajka jedno po drugiem, dalej ucierając. Następnie dodawać mąkę na zmianę z jogurtem, ucierać na niskich obrotach, do wymieszania składników.
Masę wlać do babkowej formy wysmarowanej masłem i wysypanej mąką.
Piec 45-60 minut w temperaturze 150 stopni.
Babkę można ozdobić czekoladową polewą. Jak dla mnie jednak zabija to smak ciasta, które jest pyszne same w sobie no i oczywiście, to zawsze dodatkowe kalorie... prąd. Obaw miałam co niemiara

niedziela, 2 marca 2014

Ciasto czekoladowe na mące razowej
El pastel de chocolate con la harina integral


Mój piekarnik to pudełko pełne niespodzianek: nigdy nie wiadomo, co mi zaserwuje. I bynajmniej nie jest to ziejąca ogniem Ewa-klik, która ma z zwyczaju kpić z człowieka nie dopiekając góry ciasta i bezlitośnie zwęglając jego spód. To tylko małe niepozorne pudło na prąd. Nowe. Ma 3 miesiące, ale już od początku kaprysi: ustawiam 180… i tylko on jeden wie, na ile rozgrzewa swoje wnętrze. Takim sposobem zwęgliłam już dwa brownie... Dlatego tym razem postanowiłam spróbować czegoś nowego. Temperatura: na wyczucie. Ciasto wyrosło mi chyba trochę za bardzo … ale za to jest przepyszne. Ma niesamowitą teksturę. Czegoś takiego jeszcze nie jadłam :).
Tym razem nie zmieniam nic ... no ok, może poza iloci cukru i wymianą śmietany na jogurt naturalny :).

__________________________________

Ingrediencje:


80 g gorzkiej czekolady
1,5 szklanki mąki pszennej razowej
2 łyżki kakao
1 łyżeczka sody
1/4 łyżeczki soli
60 g masła w temperaturze pokojowej
1/2 szklanki brązowego cukru
2 jajka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
pół szklanki jogurtu naturalnego
pół szklanki wrzącej wody

Czary:

Do miski przesiać mąkę razową, kakao, sodę, sól, wymieszać. Odłożyć. Czekoladę roztopić w mikrofali, przestudzić (nie powinna stwardnieć).
Masło utrzeć mikserem na puszystą masę. Pod koniec ucierania dodawać do niego partiami cukier, nadal ucierając. Wbijać kolejno jajka, ucierając po każdym dodaniu. Dodać ekstrakt z wanilii, wlać roztopioną czekoladę i zmiksować do połączenia składników.
Następnie dodawać do masy odłożoną wcześniej mąkę, na przemian z jogurtem; miksować (tylko do połączenia się składników, nie dłużej). Na sam koniec wlać wrzącą wodę i wymieszać.
Ciasto przelać (będzie bardzo rzadkie) do formy o średnicy 23 cm, uprzednio wyłożonej papierem do pieczenia (tylko spód). Piec w temperaturze 190ºC przez około 30 minut lub dłużej (wszystko zależy od piekarnika), sprawdzając patyczkiem. Patyczek może być lekko oblepiony i mokry, ale nie może być na nim śladów surowego ciasta.

sobota, 8 lutego 2014

Cytrynowe migdały
Las almendtras con limón


Sklepy z golosinami. W Polsce takich nie ma. Ale czym jest la tienda de golosinas? Sklep z golizną czy gołoledzią?
Las tiendas de golosinas o de chucherías (potocznie zwanymi chuches), to nic innego jak sklepy ze słodyczami. Ale nie takie nasze „delikatesy” z pomadkami za szklanym regałem. To słodko pachnące sklepy pełne szuflad z żelkami (gominolas) i suszonymi owocami (frutos secos), do których zaliczają się tak orzechy jak i śliwki, rodzynki czy morele. Każde miasto hiszpańskie ma kilka takich sklepów, w których możemy przebierać do woli w smakach i kolorach słodkich lub słonych przekąsek. I chociaż nie jestem miłośniczką żelowatych słodkości w kolorach tęczy, to nigdy nie wychodzę z takiego sklepu bez kilku lukrecjowych lasek lub torebki migdałów, czy prażonej kukurydzy. Każdy znajdzie tam coś dla siebie i wyjdzie dokładnie z taką ilością jakiej dusza zapragnie: sklepy są zazwyczaj samoobsługowe, łakocie nabieramy szuflą lub szczypcami i pakujemy do firmowych woreczków. W ten sposób wychodzimy ze sklepu z jedną lub z kilogramem żelek, według uznania.


Uwielbiam te sklepy za szeroki wybór i wolność wyboru, za to, że nie jesteśmy zależni od pani, która zawsze dorzuci od siebie coś, za co musimy płacić my. Tęsknię za błądzeniem po żelkowych sklepach z torebeczką w ręku, a już w szczególności za smakołykami, którymi taką torebeczkę można wypełnić. Jak zwykle w takiej chwili szukam zamiennika, czegoś, co pomoże mi wypełnić pustkę, którą zostawiło słodkie przyzwyczajenie.

_________________________________

Ingrediencje:

paczuszka migdałów
3 duże szczypty herbaty Green Tea Lemon

Czary:

Migdały zalewam wrzątkiem i jeszcze ciepłe obieram szybko ze skórki. Następnie, przy pomocy noża przepoławiam je na dwie części wzdłuż naturalnego pęknięcia. Jeszcze wilgotne migdały wrzucam do miseczki i zasypuję herbatą rozdrobnioną w palcach, mieszam, żeby herbata obkleiła migdały, po czym odstawiam na jakiś czas, żeby migdały nabrały jej smaku. Po około godzinie rozgrzewam patelnię i prażę migdały ciągle mieszając, żeby się nie spaliły. Kiedy migdały nabiorą lekko złotego koloru, wysypuję je z patelni na papier do pieczenia i zostawiam na ciepłym grzejniku. W taki sposób migdały nie palą się na patelni, ale wysychają do końca. Po wyschnięciu herbata opada, ale jej lekki aromat pozostaje.

Przyznaję, że przygotowanie przekąski jest dość żmudne i długotrwałe, ze względu na „zabawę” z migdałami i na długi czas suszenia, ale warto. Nie próbowałam prażyć migdałów w piekarniku ze względu na oszczędność prądu. Podejrzewam, że jego użycie byłoby dobrą alternatywą dla całonocnego suszenia migdałów.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Opuncjowe ciastka
Galletas de opuncia


Fago, fas, fai... uczę się galicyjskiego
i podjadam pyszne ciastka z koprem włoskim.


_______________________

Ingrediencje:


2 kopiaste łyżki miodu
1 kopiasta łyżka masła
10g otrębów pszennych
90g mąki pszennej białej
100g mąki pszennej integralnej
8g cukru wanilinowego + odrobina do posypania ciastek
1 łyżeczka sody
1 jajko
szczypta soli
4 torebki herbaty Green Tea Opuncia

Czary:

Masło rozpuścić z miodem, wymieszać, wystudzić. Następnie dodać jajko, wymieszać. Wlać mieszankę do połączonych wcześniej suchych składników (mąki, cukru wanilinowego, herbatki Green Tea Opuncia, sody i soli). Zarobić ciasto. Rozwałkować je na wysokość 3-5 mm. Wykrawać duże ciastka ze szklanki lub zatyczki od słoika z kawą. Każde ciastko posypać cukrem wanilinowym. Piec w 180C ok 10 minut (uwaga! czas pieczenia zależy od piekarnika).