Żródło: Kwestia Smaku z moimi zmianami ( - parmezan, - tomatera, + oliwa do ciasta, + więcej pomidorków, + kapary, + czarne oliwki, + mąka integralna chlebowa + mąka pszenna)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śniadanie/Desayuno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śniadanie/Desayuno. Pokaż wszystkie posty
piątek, 21 listopada 2014
Chlebofocaccia
Żródło: Kwestia Smaku z moimi zmianami ( - parmezan, - tomatera, + oliwa do ciasta, + więcej pomidorków, + kapary, + czarne oliwki, + mąka integralna chlebowa + mąka pszenna)
niedziela, 16 listopada 2014
Spiced bubble bread z niespodzianką
Mój chlebek ma taki dziwny kształt od spodu, dlatego, że piekłam go w formie do brioche :).
Inspiracja: Moje wypieki, pomysł na orzechową niespodziankę - własny - efekt półgodzinnych rozmyślań nad tym, co innego niż marmolada mogłabym tam wcisnąć.
niedziela, 17 listopada 2013
Pancakes z truskawkami i żołędziową mąką
Pancakes de fresas y con la harina de bellotas
Pancakes de fresas y con la harina de bellotas
Truskawki kandyzowane poznałam w Hiszpanii i się zakochałam.
A mąka z żołędzi jest niesamowita!
__________________________
1 i ½ łyżki otrębów pszennych
4 łyżki mąki z żołędzi (Ziołowy Zakątek) - klik
60g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
½ jabłka
6 truskawek kandyzowanych(Skworcu) - klik
1 łyżeczka cukru wanilinowego
1 łyżeczka cukru brązowego (można więcej, u mnie zawsze mało)
1 szczypta mielonego anyżu gwiazdkowego (Ziołowy Zakątek) - klik
2 łyżki posiekanych orzechów włoskich
2 łyżki jogurtu naturalnego
ok 200 ml mleka
łyżka roztopionego masła
olej do smażenia
Czary:
Jabłko zetrzeć na tarce (małe oczka). Truskawki kandyzowane pokroić na malutkie kawałeczki.
Zmieszać wszystkie suche składniki, następnie wszystkie mokre i wymieszać razem za pomocą rózgi. Odstawić na 20 minut.
Po tym czasie, piec placki na rozgrzanej i lekko natłuszczonej olejem patelni. Przewracać w chwili, kiedy zaczną pojawiać się pęcherzyki. Podawać z dżemem malinowym lub z miodem.
4 łyżki mąki z żołędzi (Ziołowy Zakątek) - klik
60g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
½ jabłka
6 truskawek kandyzowanych(Skworcu) - klik
1 łyżeczka cukru wanilinowego
1 łyżeczka cukru brązowego (można więcej, u mnie zawsze mało)
1 szczypta mielonego anyżu gwiazdkowego (Ziołowy Zakątek) - klik
2 łyżki posiekanych orzechów włoskich
2 łyżki jogurtu naturalnego
ok 200 ml mleka
łyżka roztopionego masła
olej do smażenia
Czary:
Jabłko zetrzeć na tarce (małe oczka). Truskawki kandyzowane pokroić na malutkie kawałeczki.
Zmieszać wszystkie suche składniki, następnie wszystkie mokre i wymieszać razem za pomocą rózgi. Odstawić na 20 minut.
Po tym czasie, piec placki na rozgrzanej i lekko natłuszczonej olejem patelni. Przewracać w chwili, kiedy zaczną pojawiać się pęcherzyki. Podawać z dżemem malinowym lub z miodem.
sobota, 19 października 2013
Jesienne racucho-panki z sosem żurawinowym
Tortas otoñales con salsa de arándanos
Tortas otoñales con salsa de arándanos
Wczoraj po południu wysprzątałam dokładnie mieszkanie po to, żeby później zasypać go wydłubywanym z wina korkiem (korkociąg w scyzoryku, to nie jest najlepsze narzędzie do walki z korkiem), a dzisiaj, na dodatek rozkopać wszystko podczas przygotowywania placków i zdjęć do bloga :D.
Ayer por la tarde limpié minuciosamente el piso, para luego desparramar por todas las partes el corcho escarbado de la botella de vino (el sacacorchos que hace el juego con una navaja no es la mejor herramienta para luchar con el corcho) y, para hoy ponerlo todo patas arriba haciendo las tortas y las fotos para el blog.
______________________
1 łyżka jabłka (startego na małych oczkach)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
ok. 200ml zimnego mleka
1 łyżka posiekanych orzechów włoskich
1 łyżeczka miodu
1 łyżka cukru pudru
1 szklanka mąki (u mnie pół na pół tortowa z integralną)
½ łyżeczki cynamonu
szczypta soli
2 pełne łyżki jogurtu
2 łyżki stopionego masła
1 łyżeczka ziaren amarantusa (opcjonalnie)[za amarantus dziękuję Panu z firmy Skworcu]
Czary:
Wszystkie składniki poza amarantusem zmiksować. Dodać ziarna amarantusa, wymieszać. Masę odstawić na 15-30 minut. Smażyć małe placki z łyżki masy rozprowadzonej lekko po rozgrzanej i natłuszczonej patelni. Kiedy na powierzchni masy pojawią się otworki odwracać delikatnie placuszki na drugą stronę. Piec do złotego koloru.
W mojej propozycji podania, placki polane są żurawinowo-waniliowym sosem.
Polecam również polane miodem.
Dla wielbicieli słodkich placków polecam dodatkowo posypkę z cukru pudru (ja mimo wszystko staram się unikać przesładzania).
Ingredientes:
1 cuchara de manzana (rallada en los agujeros pequeños)
1 cucharada de levadura química
200ml de leche fría
1 cuchara de nueces picadas
1 cucharada de miel
1 cuchara de azúcar glas
1 vaso de harina (eché mitad y mitad de trigo y de la integral)
½ cucharada de canela en polvo
pizca de sal
2 cucharas de yogur natural
2 cucharas de mantequilla fundida
1 cucharada de semillas de amaranto (optativo)
Batir todos los ingredientes (salvo el amaranto). A la mezcla echar las semillas del amaranto, mezclar. Dejar la masa unos 15-30 minutos. Freír tortas de una cuchara de la masa en una sartén caliente y engrasada. Cunado en la superficie de la masa aparezcan agujeritos darles vueltas a las tortas. Freír hasta conseguir el color dorado.
En mi propuesta sugiero servir las tortas con una salsa de arándanos rojos.
Os recomiendo también la versión con miel.
A los amantes de tortas muy dulces recomiendo echar el azúcar glas por encima de las tortas (yo, a pesar de todo, intento no exagerar con el azúcar).
czwartek, 1 sierpnia 2013
Jagodowe gówienka
Mierdecitas de arándanos negros
Mierdecitas de arándanos negros
U mnie nie śmierdziało, tylko pachniało pękającymi w cieple piekarnika jagodami. Tak to sobie wymalowałam dzisiaj popołudnie na fioletowo i całkiem mi z tym dobrze :).
Inspirację zaczerpnęłam z nowo odkrytej strony: Spoon Fork Bacon, poprzeliczałam miarki i zabrałam się do paprania z fioletowymi kleksikami.
Bałam się, że ciasteczka się nie dopieką, jednak wyszły pulchniutkie, mięciutkie. Jestem zachwycona!
___________________________
Ingrediencje:
1 szklanka mąki (u mnie pszenna pół na pół z integralną)
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody
1/8 łyżeczki soli
1/2 szklanki brązowego cukru (w tym 1 łyżka cukru wanilinowego) *
190g jogurtu greckiego
1/2 jajka, lub jedno małe
1 łyżeczka soku z cytryny
1/2 szklanki jagód
Przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia i sodą; dodać sól i cukier, wymieszać.
Jajko rozkłócić widelcem, wymieszać z jogurtem greckim, jagodami i sokiem z cytryny. Następnie delikatnie połączyć składniki suche z mokrymi.
Nabierać ciasto i robić płaskie kleksy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (uprzednio posmarowanym odrobiną masła).
Piec ok. 15 minut w 20 stopniach do znacznego zrumienienia (w zależności od grubości ciastek czas pieczenia może się wydłużyć).
*dla mnie wyszły trochę za słodkie, ale dla innych chyba w normie :), bo nie używam dużo cukru.
**wyszło mi ok. 40 ciasteczek
czwartek, 11 lipca 2013
Drożdżowe bułeczki z żurawiną
Bollos con arándanos rojos
Bollos con arándanos rojos
Ukochane bułeczki drożdżowe :).
Idealne na śniadanie. Do herbaty, do mleka, do kawy! Pieczone przeze mnie wiele razy, zawsze się udają!
_________________________
Mis preferidos bollos. Perfectos para el desayuno. ¡Con té, con leche, con café!Los he hecho yavarias veces. ¡Siempre salen ricos!
Tym razem z żurawiną.
Podawane z serkiem wiejskim i czereśniową marmoladą, która swoim smakiem i kolorem doprowadza mnie do błogiego szaleństwa!!!
_________________________
Esta vez, con los arándanos rojos.
Servidos con queso blanco tipo cottage cheese (de puede comprar en LIDL), y con la mermelada de cereza, que me vuleve loca por su sabor y el color que tiene.
_________________________________
Ingrediencje:
Żurawinowa wersja TEGO PRZEPISU.
+ żurawina
- orzechy
- jagody goji
Czary:
Jagody goji zastępuję żurawiną
Orzechów nie dodaję
środa, 3 lipca 2013
Ślimaki drożdżowe z jagodami goji
Caracoles con bayas goji
Caracoles con bayas goji
Jednak moja mama zawsze powtarza ostrzegawczym tonem, kiedy się na coś upieram: KASIAAA, JESTEŚ UPARTA!
A, jestem!
Bo co?
Dlatego też postanowiłam skorzystać z wolnego czasu i zrobić coś innego niż muffiny. Miałam gdzieś jeszcze suche drożdże, więc zabrałam się za przeszukiwanie przepisów na bułeczki. W ten sposób natrafiłam na ten "wypróbowany", powiedziałam sobie,że tym razem musi wyjść. Nie byłabym jednak sobą, gdybym czegoś nie pozmieniała. I tak, moje ślimaczki wypełniłam mieszanką jagód goji, orzechów, cynamonu i goździków.
Tym razem wyszły :).
Polecam!
______________________________
(na 10-12 bułeczek)*
Ciasto drożdżowe
3 szklanki mąki pszennej (tortowej, typ 500)
1/2 łyżeczki soli morskiej
3 łyżki cukru
1 szklanka letniej wody lub mleka (użyłam mleka)
2 i 1/2 łyżeczki suszonych drożdży instant
1/4 szklanki roztopionego masła
Nadzienie
1 i 1/2 łyżki cynamonu
1/2 łyżeczki mielonych goździków
1/3 szklanki brązowego cukru
1/2 szklanki jagód goji
1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich
kilka owoców żurawiny
Ponadto:
1/4 szklanki roztopionego masła do posmarowania ciasta, oliwa do posmarowania bułeczek, roztrzepane jajko - opcjonalnie
* Podaję cały przepis, ja zrobiłam z połowy, wyszło mi 5 bułeczek.
Wymieszać przesianą mąkę, sól, cukier. Do mleka dodać drożdże i mieszać przez chwilę aż się rozpuszczą. Mleko z drożdżami wlać do mąki razem z olejem lub roztopionym masłem. Wymieszać łyżką, następnie wyrabiać ręką lub hakiem do ciasta drożdżowego przez około 8 - 10 minut, aż będzie gładkie i nie będzie się kleiło. Wyjąć ciasto na stolnicę i wyrabiać przez minutę, uformować kulę, włożyć ją do czystej większej miski (ciasto podwoi objętość), wysmarowanej olejem, przykryć folią i wstawić do lodówki na jedną noc lub maksymalnie na 4 dni.
Mąkę przesiać i wymieszać z solą i cukrem. Drożdże wsypać do mleka i poczekać aż się rozpuszczą. Następnie wlać mleko z drożdżami razem z masłem. Wymieszać, po czym wyrabiać ręką około 10 minut. Wyjąć ciasto na stolnicę i wyrabiać przez ok. minutę; uformować kulę i włożyć do większej miski wysmarowanej olejem. Przykryć olejem i wstawić do lodówki na jedną noc (lub na nie więcej niż 4 dni).
W dniu pieczenia:
Jagody goji zalać ciepłą wodą,żeby zmiękły, odłożyć na kilka minut. Następnie odlać wodę, a jagody osuszyć na ręczniku papierowym. Żurawinę pokroić na małe kawałeczki.
Ciasto wyjąć z lodówki, wyłożyć na stolnicę i uformować kulę. Zawinąć w folię i odłożyć na ok. 20 minut. Następnie rozwałkować ciasto na prostokąt o wymiarach ok. 30 x 35 cm, na grubość ok. 6 - 7 mm. Posmarować roztopionym masłem z wierzchu, posypać cukrem zmieszanym z brązowym cukrem, a następnie jagodami goji oraz orzechami włoskimi. Zwinąć ciasto w roladę, rozpoczynając od dłuższego boku.
Pokroić na plastry o grubości 2,5 cm, ułożyć rozcięciem do góry w tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując około 3 - 4 cm odstępu między bułeczkami. Wierzch posmarować oliwą i przykryć luźno folią spożywczą. Pozostawić w ciepłym miejscu przez ok. 2h, aż bułeczki zwiększą objętość i połączą się ze sobą. Przed pieczeniem można posmarować bułeczki roztrzepanym jajkiem.
Bułeczki piec przez około 20 - 22 minut, w temperaturze 175C, aż się zrumienią.
Bułeczki najlepiej smakują na ciepło. Po wystudzeniu polecam wstawić je na 20 sekund do mikrofali.
Inspiracja: Kwestia Smaku
piątek, 28 czerwca 2013
Jabłkowe muffiny z czereśniami i orzechami
Magdalenas de manzana y cereza con nueces
Magdalenas de manzana y cereza con nueces
Wyczekiwałam na dzień, w którym oddam wszystkie ćwiczenia z logiki, żeby móc o nich zapomnieć (no, przynajmniej do czasu ogłoszenia ocen). Dzień, który tym samym był ostatnim, który spędzał mi sen z powiek, zmuszając do "naukowych medytacji".
Co prawda to jeszcze nie koniec (zdecydowałam zostawić coś na wrzesień), niemniej jednak, jak na razie mam chwilę na mały oddech. W tejże chwili miałam się zajmować milionem przyjemnych rzeczy, na które nie miałam czasu w sesji. I co? Nie robię nic! Trochę gimnastyki przy praniu, sprzątaniu, uzupełnianiu lodówki... I to by było na tyle. Jakoś tak nic mi się nie chce. Musze naładować akumulatory i zająć się kilkoma sprawami przed powrotem...
Mimo wszystko ... rączki w mąkę wsadziłam :) i upiekłam fajne muffiny, które sobie wymyśliłam na biegu. Wyszły fajne, wilgotne i aromatyczne. Polecam :)!
_________________________________
1 szklanka mąki pszennej (dałam pół na pół z integralną)
1/4 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki mielonych goździków
1 mała paczka cukru wanilinowego (8g)
szczypta soli
40g brązowego cukru
10 czereśni (może być więcej)
2 łyżki posikanych orzechów włoskich
1 jabłko
1 jajko
1/4 szklanki roztopionego masła
1 łyżka jogurtu (np. naturalnego, chociaż ja dodałam herbatnikowego)
Orzechy podsmażyć lekko na patelni (będą miały dzięki temu silniejszy aromat), odstawić. Czereśnie wypestkować, pokroić na malutkie cząstki (chyba, że wolicie duże kawałki). Jabłko obrać, zetrzeć na tarce o dużych oczkach.
Mąkę wymieszać z sodą, solą, proszkiem do pieczenia, cukrami, cynamonem, goździkami i orzechami.
Owoce wymieszać z przestudzonym masłem, jajkiem i jogurtem.
Następnie zmieszać mokre i suche składniki. Nakładać do foremek wyłożonych papilotkami (do 3/4 wysokości).
Piec 22-25 minut w 180 stopniach.
sobota, 11 maja 2013
Orzechowe bułeczki z jagodami goji i logika
Bollos con nueces y bayas goya y lógica
Bollos con nueces y bayas goya y lógica
p->q
?
Postanowiłam stawić czoła wrogowi! Ale tak na serio.
I chyba mi jakoś wychodzi ta walka, skoro słowa do mnie nie przychodzą.
Jak na razie po mojej głowie tańczą literki i znaczki, układając się w formuły.
Na wojnę nie idzie się jednak z pustym żołądkiem!
Jeśli p->q,
to
mąka ^ masło ^ orzechy ^ jagody goji ^ mleko ^ cukier ^ drożdże -> maślano-orzechowo-gojowe bułeczki.
Pracowitej soboty!
:)
________________________
185g mąki pszennej (u mnie pół na pół z integralną)
25g brązowego cukru
3,5g suchych drożdży (pół saszetki)
1/2 łyżeczki soli
50ml letniego mleka
1 i 1/2 jajka
85g miękkiego masła
5 łyżek posiekanych orzechów włoskich
2 łyżki jagód goji
Jagody goji zalać ciepłą wodą. Kiedy jagody zmiękną, odlać wodę, odsączyć jagody i pokroić na malutkie kawałeczki (lub zostawić całe, jeśli wolicie).
Przesiać mąkę, dodać drożdże, cukier, posiekane orzechy sól, jajka i mleko i jagody goji - wymieszać. Wyrabiać ciasto 10 minut rękami. Dodać miękkie masło, kontynuując wyrabianie ciasta (kolejne 10 minut). Wyrobione ciasto umieścić w misce i przykryć ścierką. Odstawić na godzinę w ciepłe miejsce.
Wyrośnięcie ciasto wyłożyć na stolnicę, uformować kulę (jeśli się za bardzo klei, podsypać lekko mąką). Kulę podzielić na 9 równych części (może być 6, wyjdą większe). Odstawić ponownie na pół godziny.
Rozgrzać piekarnik do 180 stopni.
Wierzch bułeczek posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać czym tylko chcecie* (u mnie migdały w płatkach, otręby i posiekane pistacje + brązowy cukier w każdym z przypadków). Bułeczki wstawić do piekarnika i piec przez ok 20-22 minuty.
* mogą być też: sezam, mak, siekane orzechy, cukier o grubej rafinie, siekane migdały, etc.
** robiłam te bułeczki wielokrotnie, za każdym razem dodając coś do siebie. Nigdy się na nich nie zawiodłam. Gorąco polecam!!!
Inspiracja> Kwestia Smaku
sobota, 30 marca 2013
Czasem do szczęścia nie potrzeba tak wiele
Wierzę w moc małych radości
:)
______________________
¿Quién ha dicho que el desayuno tengaqueser super elaborado? A veces hace falta apensa un poco de la creatividad y la habilidad de alegrarse de "tonterías".
Creo en la fuerza de las pequeñas alegrías.
:)
Bo
______
Porque
diabeł
______
el demonio
tkwi
______
está
w
______
en
szczegółach.
______
los detalles.
__________________________________
Tost
Serek wiejski
Kiwi
Ilość? Jaka tylko Ci się zamarzy
:).
Nic prostszego: zrób komuś tę kanapeczkę, proszę.
_______________________________
Inredientes:
Tostada
Cottage chease
Kiwi
¿La cantidad? Tanto cuanto te de la gana
Nada más fácil: haz este bocadillo paraalguien, por favor.
P.S. Pod tym postem też się kryje gdzieś cień Mojego Asieja
_________________________________

czwartek, 28 marca 2013
Kokosowy spacer w nieznane
El paseo hacia lo desconocido
El paseo hacia lo desconocido
Pierwsze wolne chwile postanowiłam spędzić w moim ulubionym warsztacie, zwanym potocznie kuchnią. Jako, że wszyscy wyjechali, albo mieli inne zajęcia musiałam sobie znaleźć jakieś pożyteczne i przyjemne także i dla siebie.
Na pierwszy ogień poszły pierogi ze szpinakiem, z którymi bawiłam się już wczoraj, zaraz po powrocie z popołudniowych zajęć. Przepis? Satysfakcjonuje Was taki, w którym wszystko dodajecie na oko, a i tak zawsze wychodzi całkiem smacznie?
Dzisiaj wyciągnęłam ręce po mój zamiennik twarogu i zabrałam się za kombinowanie jak koń pod górę (to takie polskie!). To jest, za robienie paschy z tego co się ma i w sposób w jaki się może, a nie w jaki się powinno. Na efekt trzeba będzie jednak chwilę poczekać.
Poranek trwał jednak dalej. W mieszkaniu cisza... Nie chciało mi się opuszczać mojego azylu, w którym leczyłam smutek, wybrałam się więc na jeden z tych spacerów, w których po prostu idziesz przez siebie, bez konkretnego celu... to znaczy pozbierałam z lodówki resztki składników, które posłużyły mi wcześniej do zrobienia innych, bardziej konkretnych dań i zaczęłam improwizować. Takie chwile są dla mnie jak podróż w nieznane, każda dodana szczypta jest jak kolejny krok w jedną z uliczek niezbadanego miasteczka, w które jeszcze nigdy się nie było, a w którą ja zawsze pakuję się z aparatem prowadzona ciekawością małego dziecka...
Tak powstały pancakes z koksowym ananasem :).
Mój królik doświadczalny(to jest, mój współlokator)jeszcze żyje.
Na całe szczęście z zadowoleniem stwierdził, że dobre.
=)
To co? Wy też chcecie się odważyć i pójść moimi śladami?
P.S.
Nie mówcie mi, że ten naleśnik nie uśmiecha się cwaniacko...Chciał mnie wykiwać sklejając się w czasie lotu, ale się nie dałam :).
____________________________________
Pancakes
100g mąki integralnej
1 łyżka cukru pudru
1 łyżeczka cukru wanilinowego
100 ml mleka
2 łyżki jogurtu greckiego / naturalnego
1 szczypta soli
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 jajko
1 łyżeczka masła
Kokosowy Ananas
2 plastry ananasa z puszki (chociaż lepszy byłby „żywy”)
łyżeczka białego wina
łyżka płynnego miodu
łyżeczka kokosu
1/2 łyżeczki cukru wanilinowego
odrobina masła
Wszystkie składniki na pancakes'y wymieszać dokładnie lub zmiksować, jak kto woli. Odstawić.
W międzyczasie, ananasa pokroić na kosteczki. Zalać winem. Rozpuścić masło na patelni, wrzucić ananasa. Miód wymieszać z cukrem wanilinowym po czym polać nim ananasa. Karmelizować tak wszystko na małym ogniu. Kiedy ananas lekko się zeszkli posypać wszystko kokosem. Wymieszać. Odstawić.
Usmażyć pancakes'y i podawać je z kokosowym ananasem :).
W międzyczasie, ananasa pokroić na kosteczki. Zalać winem. Rozpuścić masło na patelni, wrzucić ananasa. Miód wymieszać z cukrem wanilinowym po czym polać nim ananasa. Karmelizować tak wszystko na małym ogniu. Kiedy ananas lekko się zeszkli posypać wszystko kokosem. Wymieszać. Odstawić.
Usmażyć pancakes'y i podawać je z kokosowym ananasem :).

niedziela, 24 marca 2013
Muffiny z kolorowymi piegami
Las magdalenas con pecas de colores
Las magdalenas con pecas de colores

Kolejna niedziela pełna śmiechów chichów i dwuznacznych wypowiedzi. Tym razem kuchnię polską sponsorowały pierogi z mięsem i pierogi z kaszą gryczaną i grzybami :). Podobno smakowały. A na „ulotną pamiątkę” z wizyty w naszym mieszkaniu muffiny z kolorowymi piegami.
Dziękuję Moim Ekstremeńczykom za piękny prezent.
____________________________
Otro domingo lleno de risas y dobles sentidos. Esta vez la cocina polaca ha sido representada por los pierogi con carne y los pierogi con grano sarraceno y setas :). Les han gustado, según lo que me han dicho. Y como recuerdo de la visita en nuestro piso – las magdalenas de pecas de colores.
Gracias a Mis Extremeños por este regalo tan bonito que me han hecho
_____________________
jogurt naturalny (63g)
30g cukru
75g mąki pszennej
1 jajko
1/4 łyżeczki sody
szczypta soli
25g masła
1/2 długiej kolorowej żelki owocowej
Składniki suche wymieszać. Dodać kolorową żelkę pokrojoną w malutkie kawałeczki. Wymieszać mokre składniki. Wlać do suchych i zmieszać do uzyskania gładkiej konsystencji. Nakładać do foremek wyłożonych papilotkami (3/4 wysokości). Ozdobić z wierzchu pokrojoną w plasterki żelką. Piec 22 minuty w 180 stopniach.

niedziela, 17 marca 2013
Muffiny z lasu
Las Magdalenas del bosque
Las Magdalenas del bosque
Dzisiaj znowu poszłam szukać lata do kuchni.
Szczęśliwie poczułam jego won już podczas mieszania muffinkowych składników.
Pachniały jak jagodowe pierogi posypane cukrem wanilinowym. Co ma piernik do wiatraka, skoro takie pierogi można zrobić z mrożonek? A no to, że pierogi z jagodami to jeden z moich ulubionych letnich przysmaków, którego w zimie nie jadam.
Miałam ochotę się tak pobawić w lato już od jakiegoś czasu. Ale, że jego właśnie mi brak...toteż to zwycięsko odsuwałam, aż w końcu się poddałam.
Miałam też plany, a w nich dłuuugi tekst o tęsknocie do lata i o tym jak do niego będę szła piechotą, ale malinowy zapach leśnych muffinów wymieszany z pragnącą milczenia melancholio-nostalgią wyparł mi z głowy słowa...
- Jak to pachniało jagodami, a potem nagle malinami? Coś ściemniasz! - chciałoby się zaprotestować.
A... no ciasto pachniało jagodami, ale na wierzchu rozsiadły się maliny, które w piekarniku zaczęły się pocić z gorąca, wydzielając zapach, który zdominował ten jagodowy.
Wracam do obowiązków...
Chcecie przepis??
____________________________
Ingrediencje:
(na 7-8 muffinów)
150g mąki ryżowej lub pszennej
10g cukru wanilinowego
40g cukru (może być więcej, jeśli ktoś lubi bardzo słodkie)
szczypta soli
1/2 łyżeczki sody
2 jajka
szczypta soli
jogurt owoce leśne (125 ml)
50g masła (roztopione, ostudzone)
budyń malinowy (ok. 1/4 paczki)
Kilka malin do dekoracji (dodałam mrożone)
Czary:
Przygotować budyń malinowy (dodać mniej mleka, niż podaje przepis, żeby był trochę bardziej gęsty) - przestudzić. Składniki suche wymieszać razem. Składniki mokre również. Następnie połączyć wszystko delikatnie do uzyskania jednolitej masy. Nakładać do foremek na zmianę: łyżka ciasta, łyżeczka budyniu, łyżka ciasta. Udekorować malinami.
Piec ok. 22 min. w 180 stopniach.
(na 7-8 muffinów)
150g mąki ryżowej lub pszennej
10g cukru wanilinowego
40g cukru (może być więcej, jeśli ktoś lubi bardzo słodkie)
szczypta soli
1/2 łyżeczki sody
2 jajka
szczypta soli
jogurt owoce leśne (125 ml)
50g masła (roztopione, ostudzone)
budyń malinowy (ok. 1/4 paczki)
Kilka malin do dekoracji (dodałam mrożone)
Przygotować budyń malinowy (dodać mniej mleka, niż podaje przepis, żeby był trochę bardziej gęsty) - przestudzić. Składniki suche wymieszać razem. Składniki mokre również. Następnie połączyć wszystko delikatnie do uzyskania jednolitej masy. Nakładać do foremek na zmianę: łyżka ciasta, łyżeczka budyniu, łyżka ciasta. Udekorować malinami.
Piec ok. 22 min. w 180 stopniach.
Hoy otra vez he ido a la cocina en busca de verano.
Felizmente, sentí su aroma ya en el momento de mezclar los ingredientes para las magdalenas.
Olían como los pierogi de arándanos negros empolvados con el azúcar avainillado. ¿Qué tiene que ver el uno con el otro, si los piergi de arándanos se pueden hacer con la fruta congelada? Pues, eso que los pierogi de arándanos es uno de mis preferidos platos veraniegos que no suelo comer en invierno.
Llevaba ya mucho tiempo con ganas de ¨jugar así al verano¨. Pero el tiempoes lo que me falta, entonces lo dejaba de lado hasta que me rendí.
Tenía también pensado escribir un texto laaaargo sobre la añoranza del verano polaco y sobre eso cómo iré hacia él. Pero el olor de las frambuesas mezclado con la melancolía y nostalgia que están desdeando el silencio, han expulsado todas las palabras de mi cabeza.
¿Cómo que olía a arándanos y luego, de repente, a frambuesas? ¡Nos estás tangando! - querría exclamar uno.
No..., porque la masa olía a arándanos, pero luego, sobre las magdalenas se han asentado las frambuesas que, mientras estaban en el horno empezaron a sudar, soltando el olor que domindó el de los arándanos.
Vuelvo a mis deberes...
¿Queréis la receta?
poniedziałek, 25 lutego 2013
Wyrwałam serce z pomarañczy i wsadziłam je do muffina :)
He arrancado el corazón de una naranja y lo he metido en una magdalena :)
Wyrwałam serce z pomarañczy i wsadziłam je do muffina :)
He arrancado el corazón de una naranja y lo he metido en una magdalena :)
Kiedyś, kiedy jeszcze morfologia goniła mnie w celu odwirowania mi mózgu (zeszły tydzień), zrozpaczona wyrżnęłam bezlitośnie serce z pomarañczki... i wsadziłam je do czekoladowej Muffinki.
Hace un tiempo, cuando la morfología todavía me estaba persiguiendo con el fin de centrifugarme el cerebro (la semana pasada), desesperada por total, arranqué el corazón de una naranjita...y la metí en una Magdalena de chocolate.

Tamte Muffiny pachniały fajnie.
...
Aquellas Magdalenas olían bien.
...
A morfologię zdałam z dobrą oceną :).
Y en la morfología he sacado una buena nota :).
________________________
1 jogurt czekoladowy (100g - 125g)
łyżka wody z aromatem z kwiatu pomarańczy
pół średniej pomarańczy
50g masła (roztopić)
75g mąki ryżowej(może być pszenna)
75g mąki pełnoziarnistej
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
60g cukru trzcinowego (można więcej, jeśli ktoś lubi słodsze)
1 łyżeczka kawy zbożowej
1/2 łyżeczki kakao
2 jajka
szczypta soli
Pomarańczę obrać, powycinać błonki, pokroić na małe cząsteczki.
Jogurt wymieszać z roztopionym i przestudzonym masłem. Dodać roztrzepane jajka i wymieszać i pomarańczę.
Obie mąki przesiać, wymieszać z sodą, cukrem, solą. Następnie dodać do mokrych składników. Wymieszać delikatnie do połączenia się składników i uzyskania gładkiej masy.
Ciasto nakładać do foremek wyłożonych papilotkami (3/4).
Piec w temperaturze 170ºC przez ok. 25 minut.
Jogurt wymieszać z roztopionym i przestudzonym masłem. Dodać roztrzepane jajka i wymieszać i pomarańczę.
Obie mąki przesiać, wymieszać z sodą, cukrem, solą. Następnie dodać do mokrych składników. Wymieszać delikatnie do połączenia się składników i uzyskania gładkiej masy.
Ciasto nakładać do foremek wyłożonych papilotkami (3/4).
Piec w temperaturze 170ºC przez ok. 25 minut.
sobota, 23 lutego 2013
Wolność ma zapach marchewkowo-dyniowych bułek
Mi Libertad huele a bollos de zanahoria y calabaza
:)
Mi Libertad huele a bollos de zanahoria y calabaza
:)
Wczorajsza noc pachniała dyniowo-marchewkowymi bułeczkami :).
A dzisiejszy (poranek pierwszy na wolności), smakował jak te właśnie bułeczki z marmoladą brzoskwiniową, białym serkiem i pistacjami :)!
I był to fajny smak.
O, tak!
(A aromat ziół prowansalskich z bułki + marmolada brzoskwiniowa, wierzcie mi lub nie - rewelacja!)
A jak się komuś coś nie podoba, to niech to zmieni. Ja odwróciłam talerz do góry dnem, bo mi się nie podobał i od razu poczułam się lepiej :).
A teraz do krzątaniny!
Uwielbiam sobotę!
(Zmodyfikowałam przepis zaczerpnięty od Matki Wariatki :)).
A propozycję podania bułek zgłaszam do akcji:

(Zmodyfikowałam przepis zaczerpnięty od Matki Wariatki :)).
___________________________
La noche de ayer olía a los bollos de calabaza con zanahoria :).
Y la mañana de hoy (la primera pasada en libertad) ha sabido a estos bollos acompañada por la mermelada de melocotón con el queso blanco y los pistachos.
Y ese sabor ha sido intersante.
¡A que sí!
(Y el aroma de las hierbas provenzales de un bollo más la marmolada de melocotón, queráis creerme o no – ¡una delicia!)
Y si a alguien no le gusta algo, que lo cambie. Yo le había dado una vuelta al plato, porque no me gustaba y me sentí mucho mejor :).
¡Y ahora al trajín!
¡El sábado me encanta!
(He modificado la receta tomada de Matka Wariatka
___________________________
(8 bułeczek)
225g mąki pszennej chlebowej
25 g płatków owsianych
ok 60-65g startej dyni + marchewki
3,5g suchych drożdży
150ml ciepłej wody
ok. ½ łyżeczki ziół prowansalskich
ok. ½ łyżeczki mielonego kminku
½ łyżeczki soli
½ łyżki oleju rzepakowego
Czary:
Wodę mieszamy z drożdżami, 180g mąki i solą wyrabiamy przez kilka minut. Dodajemy płatki owsiane, olej i dalej wyrabiamy.
Dorzucamy starte na małych i dużych oczkach dynię i marchewkę oraz resztę mąki i wyrabiamy aż ciasto przestanie być klejące (powinno wyjść gładkie i elastyczne).
Formujemy kulę, przykrywamy ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce na godzinę. Ciasto powinno zwiększyć swoją objętość.
Po godzinie ciasto krótko wyrabiamy, dzielimy na 8 małych kawałków, formujemy bułeczki, które układamy na blachę oprószoną mąką.
Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na pół godziny w ciepłe miejsce.
Bułeczki pieczemy ok. 15 minut w 200 stopniach (do uzyskania złotego koloru).
Po upieczeniu studzimy na kratce.
Dorzucamy starte na małych i dużych oczkach dynię i marchewkę oraz resztę mąki i wyrabiamy aż ciasto przestanie być klejące (powinno wyjść gładkie i elastyczne).
Formujemy kulę, przykrywamy ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce na godzinę. Ciasto powinno zwiększyć swoją objętość.
Po godzinie ciasto krótko wyrabiamy, dzielimy na 8 małych kawałków, formujemy bułeczki, które układamy na blachę oprószoną mąką.
Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na pół godziny w ciepłe miejsce.
Bułeczki pieczemy ok. 15 minut w 200 stopniach (do uzyskania złotego koloru).
Po upieczeniu studzimy na kratce.

Etykiety:
Bułeczki/Bollos,
Dynia/Calabaza,
Śniadanie/Desayuno
sobota, 16 lutego 2013
Słoneczno-czekoladowa owsianka
Crema de avena y de Sol con Chocolate :)
Crema de avena y de Sol con Chocolate :)
A ja myślami jestem już na wakacjach. . .
Najlepiej gdzieś w pomarańczowej Andaluzji, chociaż tym roku chyba nie będzie mi to dane :(.
O Morfologio!
_________________________
Ingrediencje:
(na małą porcję)
2 łyżki płatków owsianych
1/4 szklanki mleka (ja użyłam roślinnego niskokalorycznego z migdałów)
1 łyżeczka wody z kwiatu pomarańczy
1 łyżeczka soku z cytryny
1 mała łyżeczka skórki z cytryny
szczypta cynamonu
czekoladowy jogurt sojowy (100g)
pół małej pomarańczy
Czary:
Płatki zalać mlekiem, aromatem z kwiatu pomarańczy, sokiem z cytryny wrzucić skórkę cytrynową, i zagotować (uważać, bo szybko się przypala, w razie potrzeby dodać trochę mleka). Kiedy uzyskamy płatkową masę, zdejmujemy z ognia, studzimy. Pół kubka jogurtu nakładamy do szklaneczki (u mnie mini słoiczki z jogurtu), kolejna warstwa to połowa owsianki, znowu jogurt, owsianka a na górę drobno pokrojone cząstki z pomarańczy.

czwartek, 14 lutego 2013
Zimowe Muffiny z kisielem żurawinowym
Mało tego, wydaje mi się, że chciała nas wszystkich ciągle robić w konia.
Najpierw uśmiechała się do nas słonecznie, kusząc wonią wiosny, po czym pluła nam szyderczo deszczo-śniegiem w twarz!
Ale dzisiaj było inaczej. Nawet stokrotki wypatrzyłam, na wszelki wypadek podeszłam bliżej, żeby upewnić się, że nie mam halucynacji (po tak długim okresie intensywnej nauki wszystko jest możliwe, co więcej, czasem naprawdę je z tego powodu miewam ;D).
No, ale wracając do DZISIAJ: Wyszłam z domu jako prawie wolny człowiek...
(Chociaż egzaminy oficjalnie się skończyły, a już JUTRo, po jednodniowych wakacjach zaczynam zajęcia :[, to za tydzień w piątek czeka nas wszystkich taki jeden egzaminik na deser...
Udało nam się zmienić jego datę z wcześniej na teraz. Mowa o … MORFOLOGII!).
Tak, kochani. Za tydzień w piątek, my dzieci wojny (to znaczy chciałam napisać studenci), staniemy twarzą w twarz z najtrudniejszym przedmiotem, jaki mogłam sobie wyobrazić.
Egzaminek potrwa jedyne 5h :). (Nie, nie pomyliłam cyferek).
Ktoś mógłby zapytać, czy to żart, czy profesor, który wymyślił sobie coś takiego jest sadystą?
Co do tego, nie wiem... hehe, ale Marina, to na pewno cudowny profesor. Bo, choć wymaga wiele, jest prawdziwym specjalistą i wspaniałą osobą :). Jestem dumna z tego, że dostąpiłam zaszczytu obcowania z tą Kobietą :).
Tak więc, Moi Drodzy, w dzień moich najdłuższych wżyciu wakacji postanowiłam zrobić WSZYSTKO.
Mówią wszystko mam na myśli czynności, których nie byłam w stanie wykonać w ciągu ostatnich dwóch tygodni, przez ciągłe potyczki sesyjne.
Nie było to nic nadzwyczajnego, ale przyjemnie było móc w końcu zrobić z taką jakąś większą swobodą. Trochę przyjemności i trochę obowiązków (tak dla równowagi).
I tak, blada twarz (JA) z makijażem à la osiedlowy kloszard lub, jeśli ktoś woli: à la panda (patrz sińce pod oczami będące efektem wielodniowego braku snu), wyskoczyłam z łóżka wczeeeeśnie (za wcześnie!): wewnętrzny budzik napędzany stresem nie pozwolił mi na żadne odsypianie.
Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam (no, prawie pierwszą), było pożarcie żurawinowego MUFFINA , będącego wytworem z zeszłej nocy (no dobra, relaksowanie się rozpoczęłam już zaraz po powrocie z wczorajszej bitwy). Później zaczęłam obfotografowywanie tego, co pozostało :).
Przedstawiam Wam, przygotowane specjalnie na akcję u Domi: Zimowe Muffiny z kisielem Żurawinowym.
Najprzyjemniejszy punkt pracowitego dnia, który pozwolił mi wyciągnąć skądś wspomnienia z Pragi i zamknąć na chwilę oczy przy piosence Lennona.

Reszta nie była już tak interesująca i zostawiła mnie w dodatku bez sił.
Także ten, no :), SMACZNEGO!
_____________________
Ingrediencje:
63g naturalnego jogurtu
30 g masła (roztopić)
1 jajko
75g mąki ryżowej(lub pszennej)
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
ociupinka soli
40g cukru
2 torebki herbaty Winter Time (od Teekanne MOJA ULUBIONA)
1/2 torebki kisielu żurawinowego
kilka owoców suszonej żurawiny
Kisiel przygotować zmniejszając ilość wody podanej na opakowaniu (żeby był gęstszy). Dodać pokrojone w kawałeczki owoce żurawiny. Odstawić.
Jogurt wymieszać z roztopionym i przestudzonym masłem. Dodać jajka i roztrzepać.
Mąkę przesiać, wymieszać z sodą, cukrem, solą i herbatą. Następnie dodać do mokrych składników. Wymieszać delikatnie do połączenia się składników i uzyskania gładkiej masy.
Ciasto nakładać do foremek wyłożonych papilotkami: ciasto, łyżeczka kisielu, ciasto.
Piec w temperaturze 170ºC przez 25 - 30 minut.
Jogurt wymieszać z roztopionym i przestudzonym masłem. Dodać jajka i roztrzepać.
Mąkę przesiać, wymieszać z sodą, cukrem, solą i herbatą. Następnie dodać do mokrych składników. Wymieszać delikatnie do połączenia się składników i uzyskania gładkiej masy.
Ciasto nakładać do foremek wyłożonych papilotkami: ciasto, łyżeczka kisielu, ciasto.
Piec w temperaturze 170ºC przez 25 - 30 minut.
niedziela, 10 lutego 2013
Jabłkowo-cynamonowe pancakes bez jajek
Pancakes de manzana y canela sin huevos
Pancakes de manzana y canela sin huevos
Dzisiaj rano wyskoczyłam z łóżka i pobiegłam prosto do kuchni, nie do jakiejś tam łazienki, tylko o kuchni! Zmieszałam szybko składniki, które jak się okazało zapadły mi w pamięć. Dodałam tylko mniej cukru pudru i dosypałam jabłkowej herbaty.
Zostawiłam ciasto i poszłam pod prysznic,żeby mnie nie kusiło smażyć naleśników z ciasta, które sobie nie poleżakowało spokojnie :).
To moje pierwsze pancakes :). Wyszły malutkie, złociste i pulchniutkie z jabłkowym aromatem, mmm.
W sam raz na taki szary dzień jak dzisiaj! Od razu człowiekowi jakoś tak raźniej, jak mu wyjdzie coś nowego.
Ciekawe, czy nauka też mi dzisiaj tak będzie szła
(iść to pójdzie na pewno, ale coś mi się wydaje,że mam ogromną ochotę iść do lasu, a to chyba nie jest zbyt dobry kierunek).
Wcięłam z żurawinką odrobiną różano-malinowego sosiku.
Polecam!
A teraz, już już, szybciutko do nauki, bo czas ucieka.
Milej niedzieli!
__________________________
Ingrediencje:
1 szklanka (250 ml) zimnego mleka
ta sama szklanka mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki cukru pudru (dodałam mniej)
2 łyżki roztopionego masła
szczypta soli
2 torebki herbaty jabłkowo-cynamonowej (u mnie Magic Apple od Tekkanne)
Czary:
Wszystkie składniki zmiksowałam i odstawiłam na pół godziny.
Nagrzać patelnię i smarować odrobiną oleju (ja użyłam w tym celu gumowego pędzelka). Nakładać łyżkami ciasto, rozprowadzać łyżką delikatnie malutkie placuszki, ale w miarę szybko, bo ciasto przywiera dość szybko. Kiedy pojawia się pęcherzyki przewrócić jednym szybkim ruchem. Smażyć na złoto.
Podawać z czym tylko chcecie :). Polecam miód (chociaż samej mi się dzisiaj upstrzyło coś innego).
Nagrzać patelnię i smarować odrobiną oleju (ja użyłam w tym celu gumowego pędzelka). Nakładać łyżkami ciasto, rozprowadzać łyżką delikatnie malutkie placuszki, ale w miarę szybko, bo ciasto przywiera dość szybko. Kiedy pojawia się pęcherzyki przewrócić jednym szybkim ruchem. Smażyć na złoto.
Podawać z czym tylko chcecie :). Polecam miód (chociaż samej mi się dzisiaj upstrzyło coś innego).
środa, 6 lutego 2013
Zimowa owsianka z jogurtem
Crema de avena invernal con yogur
Crema de avena invernal con yogur
(Uczę się do egzaminu)
Wszystko mi się wywróciło do góry nogami!
Do przedwczoraj żyłam przekonana, że 8 jest w poniedziałek, i że do wspomnianej batalii z językoznawstwem historycznym zostało mi dużo czasu.
Kiedy jednak zasiadłam do poniedziałkowego śniadania, zaczęłam się zastanawiać, jak to jest możliwe, że skoro jest 4, to 8 wypada za tydzień?!
Cholera jasna!
No, właśnie...
Moje wnętrzności wykonały kilka nagłych salt, po czym razem pobiegliśmy do pokoju się uczyć (mój żołądek i ja).
Od tamtej pory coś poburkuje sobie groźnie.
A ja? Nawet już nie wiem, czym TO mam karmić.
Moje podniebienie zamilkło, oddało głos bestii, która rozpanoszyła się trochę niżej.
Nie pomaga mi wcale.
Reaguje tylko na czekoladę...
Poddaję się.
Gotować mi się wyjątkowo nie chce...
A tej Osobie, która napisała mi dzisiaj te miłe słowa o moim blogu dedykuję coś, czego piec nie musi:*
Korzystając z okazji, dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierają w moich kuchenno-internetowych poczynaniach, Wasze słowa wiele dla mnie znaczą :).
____________________________________
3 łyżki płatków owsianych
1/3 szklanki napoju owsianego (może być sojowy albo mleko)
łyżeczka posiekanych kandyzowanych czereśni (lub żurawiny, jeśli nie macie czereśni)
1 torebka herbaty Winter Time od Teekanne* (moja ulubiona POLECAM!)
1 jogurt naturalny lub jogurt grecki
Wymieszać płatki owsiane z suchą herbatą i posiekaną kandyzowaną czereśnią. Mieszankę zalać napojem owsianym i zagotować (uważać, żeby się nie przypaliło, w razie potrzeby dolać trochę napoju). Zdjąć z ognia. Lekko przestudzić. Układać warstwowo, na przemian z jogurtem: połowa płatków, połowa jogurtu, 2 połowa płatków, 2 połowa jogurtu.
Podałam przyzdobione płatkami migdałowymi i kandyzowanymi czereśniami.
Podałam przyzdobione płatkami migdałowymi i kandyzowanymi czereśniami.
*Kiedy po raz pierwszy spróbowałam tej herbatki, zakochałam się. Ma cudowny aromat, którego na próżno szukać w innych infuzjach tego typu. O ile inne herbaty, których używam pewnie da się jakoś zastąpić, tej z pewnością nie! Gorąco polecam osobom, które lubią oryginalne smaki, nie zawiedziecie się!
Tym bardziej, że już mam w planach coś pysznego z jej udziałem :).
niedziela, 27 stycznia 2013
Truskawkowe Scones
Scones de Fresa
Scones de Fresa
Miłej niedzieli (chociaż ja sama za mi nie przepadam).
A ja tymczasem idę się "zabawiać" z pragmatyką (jutro egzamin)!
___________________
Ingrediencje
(ok 7 Sconses):
100g mąki pszennej
100g mąki pszennej integralnej
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody
1/4 łyżeczki soli
50g masła
22g cukru trzcinowego
8g cukru wanilinowego
40g kandyzowanych truskawek
1 jajko rozkłócone z taką ilością mleka, by otrzymać 125ml płynu
Czary:
Masło rozetrzeć z mąką, proszkiem do pieczenia, solą, cukrem trzcinowym i cukrem wanilinowym. Kandyzowane truskawki pokroić na małe kawałeczki i dodać do wcześniejszej mieszanki. Wlać mleko z jajkiem.
Wyrobić ciasto rękami (jeśli zbyt mocno się klei - dosypać mąki). Rozwałkować grubo (ok. 1,5 cm). Wycinać serducha dużą foremką. Układać na blaszce i posmarować jajkiem z odrobiną mleka.
Piec 10 - 15 minut w 220 stopniach.
Wyrobić ciasto rękami (jeśli zbyt mocno się klei - dosypać mąki). Rozwałkować grubo (ok. 1,5 cm). Wycinać serducha dużą foremką. Układać na blaszce i posmarować jajkiem z odrobiną mleka.
Piec 10 - 15 minut w 220 stopniach.
Najfajniejsze Scones jakie dotąd zrobiłam :)!
Subskrybuj:
Posty (Atom)









