poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Jogurtowo - owocowe ciasto z Archiwum
El pastel de jogur y fruta sacado del archivo



Fajnie jest pisać relacje na bieżąco, żyć chwilą, cieszyć się nią, póki jest.
Ale dobrze jest też wrócić do odległych chwil, które były dobre.

Mała kuchnia, mały stół, niskie taborety. Tak na pewno nie jest wygodnie.
Za to z Tobą było mi wtedy wygodniej niż kiedykolwiek.

-To co? Kawałek? Skoro już czekamy?
-Jakie dobre!
-To co? Jeszcze jeden?

Tak w jednej krótkiej chwili bezwstydnie pochłonęłyśmy połowę ciasta.
To była dobra chwila. Nawet kalorie się wtedy nie liczyły.
Nie sądziłam, że kiedykolwiek będę tak dobrze wspominać opychanie się ciastem po 18 :).

Jestem daleko, ale niedługo wrócę.
I zrobię ciasto.
I odczaruję chwilę.

Jak na razie postaram się skusić wiosnę :).
A cała reszta też przyjdzie, nie pozwolę jej przepaść!

_________________________________


Está bien escribir relaciones a diario, vivir el momento, disfrutar de él, mientras esté.
Pero mola también volver a los momentos remotos que fueron buenos.

Una cocina pequeña, una mesa pequeña y taburtes bajos. Así uno no puede estar cómodo.
Pero en aguel mometno contigo me sentía más cómoda que nunca.

- ¿qué? ¿Un trozo, si es que ya estamos esperando?
- ¡Qué rico!
- Venga, ¿uno más?

Así en un instante corto devoramos la mitad del pastel, como unas sinvergüenzas.
Ese momento fue bueno. Ni siquiera las calorías se tomaban en cuenta.
No me imaginaba que algún día recordaría con tanto cariño el hecho de zampar un pastel después de las 6 de la tarde.

Estoy lejos, pero volveré dentro de poco.
Y haré un pastel.
Y volveré a hechizar aquel bonito rato.

Pero, de momento intentaré atraer la primavera :).
¡Y el resto vendrá, no le dejaré extraviarse!


________________________________

Ingrediencje:

2 szklanki mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szklanki cukru
2 łyżki cukru wanilinowego
25 g roztopionego masła
2 jaja
1 szklanka jogurtu greckiego
500 g owoców lata (jagody, maliny, porzeczki)
1 mały kisiel błyskawiczny jagodowy

Czary:


Jajka i jogurt wyjąć z lodówki, żeby się ociepliły. Mąkę przesiać razem z proszkiem do pieczenia i wymieszać. W osobnym naczyniu wymieszać cukier z cukrem wanilinowym, odstawić. Roztopić masło.
Tortownicę o średnicy około 24 - 26 cm wysmarować masłem. Kisiel przygotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu, wymieszać z dżemem truskawkowym i odstawić. Połowę kisielu wymieszać z owocami. Resztę kisielu odstawić.
Jajka wbić do dużej miski, dodać cukier i ubić na puszystą masę (ok. 7 minut). Dodać jogurt, roztopione masło i mąkę z proszkiem i wymieszać delikatnie i krótko do połączenia się składników. Wyłożyć tortownicę masą. Owoce wymieszane z kisielem ułożyć na powierzchni, zachowując odstępy.
Piec przez ok. 30 minut w 180 stopniach.
W zagłębienia powstałe między owocami wlać resztę kisielu.
Inspirowane> Kwestią Smaku.

16 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. A no było :), ale tamten czas pyszniejszy!

      Usuń
  2. A pestki to była nasza broń... tak pestki to była nasza broń

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne to ciacho, pełne owoców :)
    A takie chwile są bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) taa, owszem, nie mają ceny, nawet ciasto ich nie przebije, chociaż bez niego i chwili by nie było!

      Usuń
  4. Fajnie tu u Ciebie :) I jakie miłe i słodkie wspomnienia...jej jak się stęskniłam za tymi wszystkimi owocami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :), Miło mi.
      Oj, ja też się stęskniłam!!!

      Usuń
  5. zazdroszczę tej dobrej chwili z ciastem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie też upiekę taką chwilę :), chcesz?

      Usuń
    2. chcęęęę! <3
      uwielbiam takie zapieczone na cieście owoce.

      Usuń