piątek, 22 lutego 2013

Marmolada "wyfajntazjowana" z gruszek
Mermelada "fantasmeada" de peras



Czymże jest fantazja?
Myślą, marzeniem, kaprysem, czy może jeszcze czymś innym?

I co się z taką fantazją robi? Analizuje, realizuje, chowa, zapomina?

Bo marzenia, to jasne, są po to,żeby do nich dążyć i realizować.
A fantazja?

Czasem myślę, że wolałabym, żeby sobie została tam, gdzie jest. Bo przecież w chwili jej zrealizowania, po prostu umiera. Przestaje nią być obdarta ze swojej natury. Czasem jest to śmieć piękna, czasem brutalna i smutna.
Bo przecież nigdy nie jest tak, jak sobie coś wyobrażaliśmy:
raz jest piękniej, a raz ... lepiej nie mówić.
Mimo to, często mnie kusi żeby zmaterializować taką fantazję.
Ale jak zrobić to bezpiecznie? Tak, żeby się nie rozczarować?
No właśnie...
chyba nie ma złotego środka, trzeba zaryzykować.
Ja się odważyłam :).

Moja dzisiejsza fantazja przybrała postać marmolady. Schwytałam ją do słoiczka od Chińczyka i potrzymam ją tam trochę, żeby się nią nacieszyć na różne sposoby :).

Zastanawiałam się też nad tym skąd fantazje pochodzą? Jesteśmy świadomi ich źródła?
Akurat dzisiaj mam odpowiedź na pytanie dotyczące pochodzenia mojego gruszkowego wynalazku. Pomysł wszedł mi do głowy podczas spaceru po
Krainie Ciastka z Marzeń Asiejki :).
Dziękuję!
___________________

Ingrediencje:

1/4 jabłka
4 miękkie gruszki
1 łyżka budyniu malinowego
2 łyżki soku z cytryny
szczypta mielonych goździków

Czary:


Gruszki i jabłko pokroić na maleńkie kawałeczki. Wrzucić do garnka, rozgotować. Zmiksować w blenderze. Postawić ponownie na ogniu, wsypać ostrożnie łyżkę malinowego budyniu, mieszać energicznie uważając, żeby nie było grudek i żeby się nie przypaliło. Kiedy marmolada zgęstnieje, zestawić z ognia i dodać sok z cytryny i szczyptę , wymieszać do połączenia składników. Jeszcze ciepłe przełożyć do gorącego słoiczka i zakręcić. Postawić do góry dnem.
Na wszelki wypadek wsadzić do lodówki :D

___________________

Jak się robi marmoladę? Chyba nie tak, jak ja to zrobiłam, ale to nie ma znaczenia, nazwijmy ją więc fantazją :).
Bo
...
Mieć fantazję nie znaczy coś sobie wymyślać.
To znaczy tworzyć coś z tego, co istnieje.
(Tomasz Mann)

6 komentarzy:

  1. fantazyjna marmolada :D Wreszcie znalazłam chwilę żeby przeczytać ostatniego posta ;) I like it ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatniego?? jesteś w lesie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. hehehe no już dobrze dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  4. przyszłam tu sobie pomarzyć.
    nad słoikiem marmolady:))

    OdpowiedzUsuń