czwartek, 4 lipca 2013

Wiśniowy budyń z frużeliną
Pudín de cereza


Spędziłam dziś cały dzień w kuchni. Nie było cudowania, raczej trochę monotonni. Przygotowywałam obiad dla koleżanki, której obiecałam, że nauczę ją robić pierogi. Z pierogowania nic nie wyszło, ale obiad i pogawędka były bardzo przyjemne.
Podczas jego przygotowania zorientowałam się, że nie miałam nic na deser.
Przejrzałam w myślach wszystkie szafki i lodówkę i przypomniało mi się, że mam jeszcze zamyszkowany budyń czereśniowy czy wiśniowy, wszystko jedno no i czereśniową frużelinę w lodówce!

Idealny duet.


- Mleko?
- Też było.

Kilka banalnych czynności zapamiętanych jeszcze z dzieciństwa i szybki deser gotowy. Może nie ma w tym wszystkim nic odkrywczego, ale czy zawsze musi być? Najważniejsza jest umiejętność cieszenia się z małych rzeczy.


A budyń, choć w Polsce jest doskonale wszystkim znany, dla mojej koleżanki okazał się być czymś nigdy wcześniej nie próbowanym.
Podobno smakowało :).
____________________________


Ingrediencje:

budyń wiśniowy lub czereśniowy
frużelina z wiśni lub czereśni z całymi owocami
mleko

Czary:

Budyń przygotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu (chociaż ja polecam dodać mniej mleka, wtedy nie będzie taki rzadki). Gotowy budyń nakładamy do szklanych pojemniczków do 3/4 wysokości. Zostawiamy część budyniu. Odstawiamy do przestygnięcia. Nakładamy cienką warstwę frużeliny, którą przykrywamy następnie kolejną warstwą budyniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz